Samotność geniusza

Pierwszy września… Ja też nie cierpię szkoły. Trzeba sprawdzać zeszyty, przypominać o zadaniach domowych, pamiętać o flecie na muzykę, bloku na plastykę, stroju na w-f…

A potem trzeba krzyczeć jak dziecko mimo wszystkich przypomnień, zapomniało, olało czy mu się nie chciało. Jesssu ile nerwów. W tym roku kolejny raz zaczynamy od umowy. On pamięta i pracuje, ja nie zaglądam do zeszytów, ufam i mam luz.
– Synku, nie musisz mieć najlepszych stopni, nie musisz być też najlepszy w klasie…
– Wiem mamo, przerywa mi, bo na szczycie jest się zawsze samotnym…

Reklamy

3 myśli nt. „Samotność geniusza

  1. Mądrze powiedziane: „Na szczycie jest się zawsze samotnym”. Myślę, droga do szczytu jest też samotna – pełna wyrzeczeń. Jeżeli szczyt jest kulminacją zacnego zamiaru (dla komuny, ludzkości), to przebywanie na nim samotnym nie będzie… Jeżeli szczyt to tylko apogeum tak zwanej kariery, to rzeczywiście samotność na samym czubku będzie straszną, przygnębiającą…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s